Zjedz, napij się, a potem leć


W świat bez śniadania? Zabrakło czasu? „Nic to” – jak by powiedział pan Wołodyjowski. Wystarczy zajrzeć do jednego z lokali w Porcie Lotniczym Wrocław, by zjeść smaczny posiłek. Potem można już spokojnie ruszać w podróż.

Budzik był zbyt cichy, my zaspani, a godzina odlotu coraz bliżej… Śniadania nie będzie! Komu tak zaczął się dzień podróży, może jeszcze wszystko naprawić. Wystarczy po dotarciu na  wrocławskie lotnisko wstąpić do jednej z kawiarni, barów czy restauracji znajdujących się w terminalu. – Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Na szczególną uwagę zasługuje zimowa edycja kaw czy herbat. Dzięki temu sama podróż i cały ten dzień będą spokojniejsze i milsze – podpowiada Monika Półtorzycka-Jon, manager ds. marketingu i PR Portu Lotniczego Wrocław.

Po kojące, rozgrzewające śniadanie możemy sięgnąć już hali ogólnodostępnej. Np. Costa Coffee proponuje duży wybór kanapek i specjalnych, zimowych napojów. Kawa? Może być piernikowa, miodowo-pralinowa albo o smaku złotego orzecha. Rozgrzeje i poprawi nastrój. Podobnie jak specjalnie skomponowana, zimowa herbata, pachnąca rozmarynem, imbirem i żurawiną. Również The Whitehouse nie pozwoli nikomu cierpieć z powodu głodu i chłodu: pyszne kanapki, panini i domowe ciasta można tu popić zimową herbatą z rumem albo kawą z odrobiną whisky. Bogate, różnorodne menu proponuje też Pub&Restaurant Legendario.

Kto już zakończył odprawę, może sięgnąć po coś sycącego i kojącego nerwy w hali odlotów Schengen. W Gate Barze możemy więc zamówić rozgrzewające napoje, zjeść smaczną sałatkę, domową kanapkę czy sushi. Natomiast wyznawcy zasady, że na śniadanie idealny jest obiad, mogą skorzystać z bogatej oferty obiadowej Flying Bistro. Często zmieniające się dania obiadowe, sałatki, makarony i zimne przekąski usatysfakcjonują każdego, komu w brzuchu burczy przed podróżą.


Powrót do informacji prasowych | Drukuj stronę